Na dzień dobry… herbatka :)
- Maria Jagodzińska

- 24 lip 2020
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 6 paź 2021
Azerbejdżan posiada silną kulturę herbacianą. W stolicy kraju, Baku, prędzej natraficie na herbaciarnię niż kawiarnię. W sklepach można wybierać i przebierać w herbatach, a w restauracjach serwują ją nie tylko w specjalnych, tradycyjnych szklankach, ale ze zdobionych samowarów. Szklanka do herbaty nazywa się armud(u), co oznacza gruszkę. Nazwa wzięła się od kształtu. Na zdjęciu poniżej moja grafika - flaga Azerbejdżanu umieszczona w tradycyjnej szklance do herbaty.

Również jej kolor odbiega od naszego pojęcia herbaty – jest ona mocna (i działa jak kawa), dlatego przybiera czerwoną barwę. Pijąc ją, szklankę należy trzymać za górę, stąd też nigdy nie nalewa się herbaty po sam czubek - biorąc ją do rąk, oparzylibyśmy się (zdjęcie pokazowe poniżej).
Herbatę pijemy póki ciepła. Oczywiście klimat kraju jest dość łagodny, zwłaszcza u wybrzeży Morza Kaspijskiego, co oznacza, że latem temperatury są wysokie, lecz taka szklaneczka gorącego napoju nie sprawi, że będziemy umierać z gorąca ;)

Owszem, taka szklanka to niewiele, jej pojemność waha się od 100 do 150 ml, ale przy zamawianiu herbaty otrzymujemy cały czajniczek za 5-6 manatów (około 11-15zł, cena na Starym Mieście), dlatego najlepiej siąść w kilka osób i spokojnie można spróbować wyśmienitego napoju.
Osobiście piję herbatę bez cukru, jednak jeżeli wolicie lub nawet nie wyobrażacie sobie herbaty bez cukru - i tak zostanie on Wam podany, najczęściej w towarzystwie plasterków cytryny, które widać na zdjęciu: nieśmiało wyglądają zza solniczki i pieprzniczki. Rzecz jasna, Azerbejdżanie nie podają do herbaty takich przypraw, po prostu stały sobie na stole.
Będąc w Azerbejdżanie, warto kupić:
- zestaw szklanek do herbaty, jest ich dużo, są dostępne wszędzie; polecam przejść się po targowisku na Starym Mieście, gdzie znajdziecie pięknie, ręcznie zdobione zestawy, najczęściej 6 sztuk szklanek wraz z podstawkami. Nie kosztuje to dużo, bo około 30-40 zł, a jest to zdecydowanie unikatowa i praktyczna pamiątka z wyjazdu. Jeżeli tak jak ja, nie zdążyliście lub nie pomyśleliście w porę o szklaneczkach, można je zamówić na rosyjskich stronach (wystarczy wpisać frazę "армуд" lub bardzo podobne, tureckie, na polskim Allegro;
- samą herbatę, kilka rodzajów. Ja polecam, oprócz klasycznej czarnej, herbatę w torebkach z dziką różą. Różni się od tej dostępnej w Polsce wyrazistością i smakiem - nie jest aromatyzowana, lecz faktycznie w torebce widać pocięte i ususzone owoce dzikiej róży. Oprócz tego dobrym wyborem będzie zielona sypana i czarna ziołowa. Firma Azercay oferuje czarną herbatę w wyjątkowym pojemniku, przypominającym budynek Wieży Dziewiczej (link poniżej, o Wieży będzie osobny post).
Wspomniałam o szklankach azerbejdżańskich i tureckich. Czym one się od siebie różnią? Widać tę drobną różnicę u góry - szklanka azerbejdżańska ma taki "dziubek", spiłowane szkło tak, by łatwiej nam było pić. Ja posiadam szklanki tureckie gdyż, tak jak wspomniałam, nie pomyślało się, będąc na miejscu. I trochę bałam się o ich los w samolocie. Właśnie - jak ustrzec naszą pamiątkę przed potłuczeniem się w locie? Wystarczy otoczyć każdą z osobna gazetą, a następnie zawinąć w ręcznik, ewentualnie włożyć je do bagażu podręcznego, wtedy mamy pełną kontrolę nad ich bezpieczeństwem.
Armudów znajdziemy do wyboru, do koloru. Można kupić bez żadnych ozdób, można kupić takie ze złoconą obwódką, albo już bogato zdobione w tradycyjne wzory. Dla zainteresowanych wrzucam link do rosyjskiej strony z armudami: chai-chai.ru/armudy
Są inne strony oferujące armudy, lecz patrzyłam pod kątem dostawy do Polski. Czas dostawy to 21 dni, tyle czekałam na uzbecki nóż, który wyruszył w swoją podróż z Moskwy prosto w moje ręce - o nożach też kiedyś napiszę. Jeżeli będziecie chcieli zamówić taki zestaw, ale nie wiecie jak lub nie znacie rosyjskiego, piszcie do mnie na Instagramie @qarajidek - chętnie pomogę przy zakupie :)




Proud 👏🏻👏🏻👏🏻